Pierwsze wrażenie po otwarciu paczki – najzwyklejsza plastikowa szczotka.Po wyciągnięciu z opakowania okazuje się jednak, że szczotka jest bardzo lekka i idealne leży w dłoni. Cały sekret jej niesamowitego działania kryje się w nietypowych ząbkach (flex) – bardzo elastycznych i jakby miękkich, które prześlizgują się po włosach nie wyrywając ich nawet, gdy natrafią na kosmyk splątanych włosów. Przy tym szczotka ta zdecydowanie lepiej i szybciej działa niż np. taka z włosia dzika, która rozczesuje tylko wierzchnią warstwę i trzeba się trochę namęczyć, żeby rozczesać całe włosy.Mam wrażenie, że po rozczesaniu włosów tą szczotka są one dłużej gładkie i mniej się plączą. Zauważyłam też, tak jak pisały inne dziewczyny, że po użyciu TT włosy są bardziej błyszczące. Nie mam pojęcia jak to się dzieje, ale rzeczywiście tak jest.Producent obiecuje nam, że włosy będą się mniej łamać, rozdwajać i wypadać. Co do tego jeszcze nie mam pewności, ale zauważyłam, że na szczotce pozostaje mniej włosów.
Szczotka ta sprawdzi się na pewno u dzieci, które nie znoszą szarpania przy czesaniu „zwykłą” szczotką, posiadaczek długich włosów (również tych przedłużonych), ale też u dziewczyn, które mają włosy kręcone. Bardzo dobrze rozczesuje się nią mokre włosy (np. z nałożoną na nie odżywką w czasie mycia – tak też w ulotce radzi producent). Natomiast dla osób, które nie mają problemów z rozczesywaniem włosów będzie to na pewno zbędny wydatek.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz